Jestem kobietą a zarazem kierowcą TIRa. Po kilku latach jazdy mogę śmiało powiedzieć, że moja praca stała się moją pasją. Niestety jak to w życiu bywa, coś za coś, za pracę, którą kocham, dzięki której cały czas jestem w ruchu, każdego dnia w innym miejscu na ziemi, poświęciłam życie osobiste oraz rodzinę, której nie mam. Jednakże nie wyobrażam już sobie innego życia, nie wyobrażam sobie pracy za biurkiem, dzień w dzień w tym samym miejscu. Dzięki mojej pracy mogę podróżować, odkrywać nowe miejsca, poznawać nowe kraje. Myślę, że gdybym nie jeździła TIRami nigdy bym nie odwiedziła tylu miejsc. Właśnie wybieram się w kolejną trasę. Jadę do Czech zawieźć ładunek, a stamtąd na Węgry zawieźć kolejny. Ruszam jutro rano, więc muszę się dobrze przygotować, gdyż prawdopodobnie nie będzie mnie prawie tydzień. Zrobiłam dziś zakupy, by móc przygotować sobie obiady na te kilka dni, spakowałam do torby ciuchy na przebranie, kosmetyki, bo lubię nawet w trasie podkreślić swoją urodę makijażem, a także inne potrzebne rzeczy, które mogą się przydać jak np. apteczka, której nigdy nie może zabraknąć w moim bagażu.
Pojechałam na bazę, gdzie czekał już na mnie TIR załadowany towarem, który mam przewieźć. Przepakowałam się szybko ze swojego samochodu osobowego do mojej scanii i byłam gotowa ruszać.
Dostałam mapy, z zaznaczonymi miejscami docelowymi. Pierwszy punkt znajduje się w Czechach, przy głównej drodze. Myślę, że tam nie będzie problemu tam trafić, gdyż jest to duży obiekt, zakład i budownictwo przemysłowe .
Drugim punktem są Węgry, myślę, że z tym również nie będę miała problemu, gdyż byłam tam już nie raz. Po przeanalizowaniu trasy, wbiłam pierwszy punkt docelowy w nawigację, odpaliłam samochód i mogę ruszać w trasę. Uwielbiam jazdę, szczególnie nocą gdy drogi są puste. Ta praca, mimo iż pracuję zazwyczaj więcej niż 8 godzin dziennie daje mi poczucie wolności i swobody. Kocham to co robię i wiem, że nigdy bym jej nie zamieniła na nic innego!
